Witam wszystkich na tym forum! . Chodzi mi po głowie tekst jednej piosenki i nie potrafię jej nigdzie znaleźć. Poniżej podaję znaczny fragment. Bardzo proszę o pomoc w zlokalizowaniu tej piosenki!

„Był jakiś dzień roboczy, wtorek czy środa próbowałem się nie zmoczyć w mieście była zła pogoda,
A więc biegłem a przed sobą miałem długą drogę, kiedy nagle jakiś korzeń postawił mi nogę,
Zaryłem twarzą w błoto, runąłem jak deska, okazało się o to, że to błoto było pieska,
Paczka chusteczek jakoś załatwiła sprawę, lecz stojący niedaleko żul miał niezłą zabawę.
Wkurzał mnie też fakt, że moje drogie ciuchy strasznie śmierdziały i leciały do nich muchy,
Ale , że jestem zuchem nie przeraziłem się wcale odgoniłem tylko muchy i pobiegłem dalej

Biegłem, biegłem na widoku była klatka, w końcu wszedłem a tu nagle sąsiadka
Jak się nie wydrze, jak w twarz nie walnie, ma odpowiedź była prosta – z pięści centralnie.
Nie podoba Ci się to, że słucham głośno muzyki? Niestety ona miła męża, który słyszał krzyki
Pozazdrościć tylko takiej fizyki – bary jak dwa byki, nakłuć Artura na patyki (?)
Nie pamiętam dalszych zdarzeń, lecz on musiał być kucharzem bo z mojej głowy zrobił mus owocowy
A z moich rąk i brzucha zrobił racucha, wtedy doszedłem do wniosku, że ma sylwetka jest krucha

Bo chodzenie po osiedlu niebezpieczne bywa…..

Chodzę po osiedlu w niedzielę też czasem patrzę przed kościołem chudzielec z grubasem
Rozmawiają ze sobą, ale chyba nie o Bogu na dodatek poczułem trochę fajkowego smrodu
Obiecuje wiec sobie choć nie wierzę własnym oczom, że coś z tym zrobię na właściwą drogę zboczą
„To nie katolickie tak palić przed kościołem” , a Grubas do mnie na to „Ty jesteś osiołem”
„Jak coś to osłem miałem piątkę z polaka, a Ty miałeś Grubasie?”„Pewnie”,Chyba w pierwszej klasie”
Nagle dostałem się w grubych rąk zasięg, chciałem uciekać lecz zagrodzona droga tam kościół tu jeszcze większa przeszkoda, starach miałem w oczach, strach miałem w nogach,
Zmoczyć okolice krocza czy pomodlić się do Boga, nic z tego trza po prostu uciec od Grubego
Nie do przodu, nie do tyłu za to w bok zwiałem a, że stał tam słup to ja się później dowedziałem
Miłem guza jak arbuza, co mnie nie bawiło wcale, chodziłem w zimowej czapce stale nawet w upale
Bo chodzenie po osiedlu niebezpieczne bywa ….