Ja powiem tak, pier*olenie kotka za pomocą młotka

Koniec kalendarza majów i wszelkie nadinterpretacje biblijne biorą się stąd, że w 2012 po prostu wchodzimy w gwiezdną erę wodnika. Mucha przelatująca 10 metrów od nas, milony razy bardziej oddziaływuje fizycznie z nami niż wybuch supernowej w sąsiedniej galaktyce

Jedyne co nam będzie grozić w 2012 to trzecia wojna światowa, do której kryzys doprowadzi i nie chcę wcale być złym prorokiem (wspominając czarny czwartek, a przecież po kilkudziesięciu latach ekonomia jeszcze mocniej wpływa na to co się dzieje)

A jedynym paranormalnym zdarzeniem, do którego może dojść jest udane EURO w Polsce.
Co do Moudego, efekt cieplarniany jest w przyrodzie cykliczny a w naszej strefie klimatycznej może przynieść wręcz oziębienie klimatu, nic nie wiadomo, wystarczy, że golfsztrom zmieni kierunek i się wszystko pokabaci
