Dzieki Radush, Uwazam, ze jest tutaj nawet wiecej rzeczy, ktore mozna by bylo poprawic. W kazdej kolejnej produkcji probuje ten poziom jakos jeszcze troszke wyzej podciagnac. Ogolnie staram sie jak moge zeby to co robie "brzmialo", mialo rece i nogi i pozwalalo sie wysluchac od poczatku do konca.
Carramba a ksywa? hehe no tak na mnie mowia na codzien. Nigdy tak naprawde nie zastanawialem sie nad tym jak bede sie nazywal czy jak bede podpisywal swoje produkcje. Musi byc jak jest, nie ma co cudowac - lepiej skupic sie na muzyce