Chorego Piotera mam kupionych 5 części, szóstą tylko pożyczałem... niby wszyscy na niego narzekają, księża palą na stosie i egzorcyzmują czytelników, ale musicie przyznać, że coś w tych książkach jest. To naprawdę fenomen, że w naszych czasach jakaś książka zagoniła dzieciaki do czytania

A jeżeli nabiorą po niej chęci na fantastykę z prawdziwego zdarzenia - tym lepiej
" pisze:Masak ja też uwielbiam czytanie normalnych książek przy lampeczce... :]
I dodam że ich nie wypożyczam tylko je kupuję... Mam wlasną biblioteczkę... :]
Mogę tylko przyklasnąć

Ja większość książek pożyczałem od nieocenionego wujka - ma wspaniałą, kilkusettomową bibliotekę na całą ścianę, niestety już prawie wszystko od niego przeczytałem - od paru lat sam też kupuję. Póki co moje zbiory są raczej skromne, ale systematycznie dokupuje nowe pozycje

Na święta wydałem na ksiązki prawie 200 zł
