Różne historie miałem .. . Uwag też było sporo w gimnazjum

"Jakub S. spadł ze sceny" - jakby to byla moja wina

" Jakub S. I Anna K żują RAZEM gume na lekcji"
"Jakub S wyrzuca kaktusy przez okno"
"Jakub S. ucieka z uczniem Mariuszem T. poza teren szkoły i pali papierosy, a spytany po co uciekł, odpowiada, że przyszedł na jabłka (chociaż stał z Mariuszem pod gruszką). - coś w tym stylu, masakra wtedy bylła, myślałem , że na serio to jest gruszka
A to najwieksza masakra w moim życiu
"Jakub S. wychodzi w połowie lekcji z tekturowego kartonu po telewizorze i mówi "Pierdole, ide na lekcje, po huj tu będę siedział" - nie zapomnę wyrazu twarzy mojej nauczycielki od Polskiego. Schowałem sie w tym kartonie i siedział tak pół lekcji, i myślałem, że facetka juz wyszła

najlepsze jest to , ze to nie byłą moja klasa xD
Ogólnie to na koniec 3 klasy w gimnazjum zarypałem zeszyt z uwagami mojej wychowawczyni ;) Tylko nie mogę go znaleźć.
Umówiliśmy sie z kumplem w 3 klasie, ze zarypiemy po jednej rzeczy z każdej klasy :D prawie sie udało, chyba 2 albo 3 sale zostawiliśmy ale to tylko za to nie mielismy tam leckji ;) Do dziś mam ogromny magnez, multum kredy, pinezki w paczcie po tic tacach, probówki, graniastosłup itp ;) Chciałem kiedyś zarypać rtęć z chemicznej klasy, facetka go miała nielegalnie, bo nie wolno było juz wtedy mieć takich rzeczy, to mnie złapała i wstawiła uwage "Jakub S. został złapany na próbie kradzieży artykułow szkolnych" pamietam, ze powiedziałem wtedy do niej , żeby wpisała "złapany na próbie kradzieży rtęci, którą chciał sobie wlać do kieszeni" ale sie nie zgodziła :D
w 3klasie zrobiłem miksture, (różny skład, szampon, benzyna, jakieś perfumy, woda ;) , troche skruszonej kredy, jakiś nawóz itp) którą użyłem do wytrucia kwiatków w szkole ;) udało sie :D Nigdy nie zapomnie uczucia dumy, jak zadzwonił do mine młodszy o rok kumpel , który juz chodził do 3 gim , a ja do 1 technikum i powiedział :
K.-Zegar(Moja ksywa ;) ) jesteś sławny , każdy nauczyciel opowiada, ze rok temu u do naszego gimnazjum chodził taki Kuba, i potrół wszystkie kwiatki w szkole.
JA- To elegancko , pozdrów moją kochaną wychowawczynie i zapytaj sie jej gdzie ma zeszyt z uwagami :D (wtedy ja podpieprzyłem ten zeszyt).
K- Ty, daj no przepis na tą miksture . . . :D
I wtedy własnie weszła moda na trucie kwiatków u nas w gimnazjum. Do dziś robią to różnymi metodami. W tamtym roku słyszałem , że ktoś podlał kwiatek benzyną i podpalił. . . kwiatek sie ponoć zjarał, ale rękaw podpalacza równierz :D