A ty myślisz, że co? Że nikt się nie domyślał? Że nikt nie widział, że jest przybity? Chodzi o to, że coraz więcej ludzi ma hmm... jakby to nazwać depresję pomieszaną z autyzmem. Im bardziej drążysz w temat, próbujesz pomóc, tym bardziej ta osoba się od ludzi odwraca. W końcu dochodzisz do wniosku, że 24h nikt nikogo pilnować nie będzie i jesteś wk.wiony, że nic do człowieka nie dociera, szkoda własnego czasu i psychiki. Na siłę nikogo do psychiatry nie zaprowadzisz, chyba, że masz zielony papier.franec pisze:
Co do samobójców- owszem można powiedzieć że to tchórze itd, ale gdzie do cholery byli ich znajomi, bez urazy ale załamanie nerwowe(przez które najczęściej ludzie się wieszająnie powstaje w 1 dzień- na to trzeba czasu. Powiem tak aby się powiesić trzeba być albo zdrowo zrytym, albo bardzo odważnym i niezmiernie zdeterminowanym.
Pomijam już fakt, że bił w siebie niemiłosiernie całą gamę sterydów, od metanabolu po omnadren. Skończyłby już dużo wcześniej - przyjmując podwójną dawkę metanabolu dostał zapaści. Mając 15 lat (3 lata temu) miał głos Pavarotti'ego i ważył 55 przy 170 wzrostu (swoisty paradoks biorąc pod uwagę co on wżerał
Eksperymenty z układem hormonalnym nikomu nie wyszły na dobre i nikt nie wróżył mu normalnego/długiego życia.