Strona 3 z 5

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 13 lip 2009, 23:15
autor: darXide
franec pisze:
Co do samobójców- owszem można powiedzieć że to tchórze itd, ale gdzie do cholery byli ich znajomi, bez urazy ale załamanie nerwowe(przez które najczęściej ludzie się wieszaj&#261 ;) nie powstaje w 1 dzień- na to trzeba czasu. Powiem tak aby się powiesić trzeba być albo zdrowo zrytym, albo bardzo odważnym i niezmiernie zdeterminowanym.
A ty myślisz, że co? Że nikt się nie domyślał? Że nikt nie widział, że jest przybity? Chodzi o to, że coraz więcej ludzi ma hmm... jakby to nazwać depresję pomieszaną z autyzmem. Im bardziej drążysz w temat, próbujesz pomóc, tym bardziej ta osoba się od ludzi odwraca. W końcu dochodzisz do wniosku, że 24h nikt nikogo pilnować nie będzie i jesteś wk.wiony, że nic do człowieka nie dociera, szkoda własnego czasu i psychiki. Na siłę nikogo do psychiatry nie zaprowadzisz, chyba, że masz zielony papier.
Pomijam już fakt, że bił w siebie niemiłosiernie całą gamę sterydów, od metanabolu po omnadren. Skończyłby już dużo wcześniej - przyjmując podwójną dawkę metanabolu dostał zapaści. Mając 15 lat (3 lata temu) miał głos Pavarotti'ego i ważył 55 przy 170 wzrostu (swoisty paradoks biorąc pod uwagę co on wżera&#322 ;) .
Eksperymenty z układem hormonalnym nikomu nie wyszły na dobre i nikt nie wróżył mu normalnego/długiego życia.

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 14 lip 2009, 02:58
autor: prznar1
Nie oj nie. To nie tak. Wiele osób się wiesza bo jest odrzuconych przez środowisko, a w zasadzie to jest główny powód. nie mówię tutaj o kumplach z podwórka, tylko szerzej o środowisku. żona, dzieci, praca. tego jest tyle można by wymieniać godzinami. kolejna kwestia to sposób pomocy. jedni mówią wyluzuj się napij się, inni ciągle dręczą weź powiedz mi o wszystkim czy jeszcze inne pseudo sposoby na pseudo pomoc. To też nie zdaje egzaminu. Ale owszem "ignor" to też często zjawisko. i to także powinno się zmienić. Niemniej odwaga też tutaj nie ma wiele do powiedzenia bo przy załamaniu nerwowym i depresji nie masz odpowiedniej ilości odpowiednich hormonów w organizmie.

tak jestem katolikiem, albo inaczej chrześcijaninem.

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 14 lip 2009, 11:45
autor: Leila
Znajomi i rodzina nie zawsze zdołąją pomóc uwierzcie mi,mój sąsiad był w depresji i on wszystkim oznajmiał ze sie powiesi,że nie daje sobie już z tym wszystkim rady.Słuchajcie rodzina non stop go pilnowała,ale pewnego dnia on ich upilnował jak spali poszedł i targnął się na życie,także jeśli ktoś jest w silnej depresji to i tak to zrobi i nikt mu ze znajomych ani z rodziny nie pomoże tu potrzebny jest profesjonalista,on nie chciał sie leczyć i nikt nie mógł go do tego zmusić niestety :(

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 14 lip 2009, 22:23
autor: franec
Twój przykład darXide tylko potwierdza moją tezę- koleś był na maxa zryty. Nikt normalny w wieku 15 lat nie szprycuje się sterydami.

A co do samego pilnowania osób- to tak jak by pilnować milion złotych w centrum Warszawy przez 24h/dobę- i tak zginą...

Ja nie twierdzę że każdemu można pomóc, (nie jestem idealistą) ale zawsze można spróbować...

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 15 lip 2009, 12:51
autor: rafkow91
franec pisze:Na koniec- Kościół katolicki musi się zreformować- inaczej długo nie pociągnie- znikomy odsetek ludzi młodych odwiedza kościoły (a Ci którzy chodzą, zregóły przez rodziców)- bo wieje tam nudą.
z mojej pozycji jako protestanta wynika że ludzie chcą reformy a księża i biskupi (wiadomo że nie wszyscy tacy są ale większość) nie..
u mnie w kościele nie wieje nudą bo nabożeństwa w niedziele nabożeństwami, ale jest dużo imprez zapraszających młodych do kościoła (zainteresowanych jakie to imprezy zapraszam na stronę

Kod: Zaznacz cały

http://mlodziluteranie.pl
) a w kościołach często widuje się osoby innych wyznań

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 15 lip 2009, 16:11
autor: Jacek
Katolik i się z tego cieszę :) co nie którzy maja po 15 lat i juz wpierd. te sterydy czysta głupota.

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 15 lip 2009, 22:15
autor: franec
ja mieszkam w niewielkiej parafii i mówiąc szczerze głupio mi do Kościoła nie chodzić(wiadomo dla czego). W kościele oprócz zlotów mocherowych czarownic nic się nie dzieje. Jak patrzę w niedzielę po Kościele- to widzę samych dziadków, ludzi młodych jak na lekarstwo. Kościół nie patrzy perspektywicznie- daleko nie zajedzie.
Młodzi księża może i mają pomysły, ale nie mają odpowiednich środków na ich realizację. W miastach jest co prawda pod tym względem lepiej ale na wiejskich parafiach- tragedia.
Parafiami zarządzają księża wychowani w czasach PRL-u gdzie ludzie tłumnie chodzili do kościoła... Czasy się nieco zmieniły, trzeba zmienić także Kościół- nie koniecznie samą ideologię, ale sposób organizacji i podejście do ludzi.
Co prawda prof Kołakowski uważa że jest mało prawdopodobne żeby Kościół w Polsce upadł, ale nie dokońca się z tym zdaniem zgadzam, wystarczy popatrzeć na państwa zachodnie - chociażby Francję.

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 18 lip 2009, 20:51
autor: Outsider
Katolik,hm,kto to?Formalnie jestem katolikiem,ale to tak jak z niemowlakami,ktore nie maja wplywu jakie ubranko mamusia nalozy.Od malego chrzest,pozniej bierzmowania,a dopiero po tym wszystkim czlowiek nabiera rozezniania w tej kwestii,i ja tez jestem na takim wlasnie etapie.Na codzien nie mam zadnego zwiazku z kosciolem,bogiem,nie modle sie,ale z drugiej strony te zakorzenienie z dziecinstwa nie pozwala na calkowite oderwanie sie od katolicyzmu.Podejrzewam,ze z wiekszoscia ludzi jest tak samo.Mam swoja wlasna nazwe na katolizyzm i wiare w boga,to jest "na wszelki wypadek",zapytasz kogos katolik?odp,tak,ale codziennosc zadnego zwiazku z tym nie ma,ale lepiej jest stwierdzic ze tak,bo strach przed konsekwencjami i "ogniami piekielnymi" :D straszniejszy,wiec tak na wszelki wypadek.
Kosciol potzerebuje reformy to fakt,ta atmosfera w kosciele,grobowa powaga,dzizes,smiac mi sie chce w kosciele. :crazy:
Co do boga,nie wiem,skoro nie wiem czy wierze,to prawdopodobnie nie wierze.Wiara w moim mniemaniu przynajmniej,to stan ducha,uczucie,jak smutek,radosc,albo to masz albo nie.O ile smutek rysuje sie na twarzy,radosc objawia sie usmiechem i pozytywna aura,o tyle osoba wierzaca tez ma swoja wyczuwalna energie.Tak wiec,osoby ktore mowia,wierze,jestem katolikiem,a codziennosc nie ma z tym nic wspolnego uwazam za hipokryzje w mniejszym lub wiekszym stopniu.
Co do wierzacych nie praktykujacych,jest taka historia(moze nie spale)
Spotykaja sie 2 kolezanki,jedna mowi,moj maz nie pije jest abstynentem,na to druga:
Moj tez jest abstynentem,tylko nie praktykujacym...
Wiecej chyba w tej kwestii nie musze dodawac,kurde rozpisalem sie,mozna tak w nieskonczonosc,he,pozdro
A glosu nie oddam,bo nie wiem:p

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 02 lut 2010, 10:01
autor: Dyzm4
Tak, niepraktykujący katolik.

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 17 lut 2010, 19:08
autor: Cabanos
Nie jestem Katolikiem, A w dodatku chciałbym dodać że pojęcie Katolik nie praktykujący nie istnieje - Albo jest się katolikiem albo nie proste

Co do samobójstw. Po prostu żal mi tych gości. To tyle

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 17 lut 2010, 19:11
autor: AszkA666
Dałam na tak - ale pewnie jak większość wieże w Boga a nie w ludzi - czytaj kapłani.. ;) bo niby mają nam przekazywać wiare i jak mamy życ, mają nas uczyć a nie tylko zakazywać czy nakazywac....

jak napisałam coś złego to przepraszam... ;)

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 04 sie 2010, 18:09
autor: avava
wierzaca niepraktykujaca ;)

Re: Czy jesteście katolikami ?

: 05 sty 2011, 16:38
autor: T3L3T3LU
Wierzący, dwa razy w tygodniu w kościele.