BaseMasterz pisze:I tu jest calkowita racja :]
Wole byc chrzescijaninem niz zabijac czy cos podobnego w innych religiach.
A ateizm nie jest dla mnie.Musze miec jakas droge "duchowa"
Skąd takie bzdurne przekonanie,że bycie kim innym niż chrześcijaninem wiąże sie z zabijaniem,bądz w ogóle z byciem złym?Jestem ateistą,w ogóle to tylko określenie,bo ateizm nie niesie sam w sobie żadnej treści i co?Nie zabijam,nie kradne.To nie kwestia wiary jaką wyznajesz,a zdrowego rozsądku.
A co do drogi duchowej.Pytanie
:czy to,że Ty musisz mieć drogę duchową czyni boga i religie która wyznajesz prawdziwą?Ja mysle,że wręcz przeciwnie,Tu zawarłes jedną z przyczyn,dla której takie twory jak religie w ogóle istnieją.Bo ludzie potrzebują jej by móc zakrzywić prawde o śmierci.Pocieszają sie fantazmatami.Nie lepiej zaczerpnąc powietrza i poczuć na skórze dreszcz związany z prawdziwą "niewiadomą"?Jeśli nie wiemy skąd jesteśmy,dlaczego i jak w tym sens,to niech tak będzie,to ma swój urok.Ja osobiście nie potrzebuje pocieszenia,które wymagało by ode mnie wiary w cokolwiek.
Dycha napisał(nie naumiałem sie jeszcze cytować):
Fajne słowa

Ciężko znaleźć ludzi podobnych do Ciebie. Ja wierzę, bo tak mnie nauczono. Ale ostatnio zacząłem wierzyć z własnej woli, bo wiem, że to jest ta droga. Ta religia jest piękna.
Fajne słowa

,dzięki.Możesz napisacć co urzekło Cie tak w tej religii?Oczywiście na potrzeby dyskusji,bez osobistych przepychanek.Mnie troche ona odraża.Jedyny cel w naszym życiu,to pozostawić rozum,kóry ciągle pyta i szuka ostatecznych odpowiedzi,na poczet wiary w jedynego.Świat w którym żyjemy jest moemntem przejściowym,nieznaczącym,nie wiele wartym,a warunkiem wstąpienia do lepszego jest wyznawanie zasad gniewnego boga.Boga,który bez pardonu wtrąci na wieczne męki za brak wiary.Ja osobiście nie widze tu nic urzekającego...A sięgając wstecz,nie ma drugiej religii,która miałaby na koncie więcej ofiar za herezje.Prosze artykuł:
"Inkwizytorzy byli zaznajomieni nie tylko z fizycznymi torturami, ale także psychologicznymi. Stosowali wydłużone uwięzienie w ciemnej, wąskiej celi, aby osłabić psychikę oskarżonego. Byli też ekspertami w oddziaływaniu na emocje. Jedną z ich ulubionych taktyk było sprowadzanie rodziny więźnia. Namawiali jego bliskich do nalegania na niego, aby się przyznał i mógł wrócić do domu i swej rodziny.
Kronikarze opisują wiele takich scen, gdzie żona i dzieci odwiedzając więźnia błagają go ze łzami w oczach, aby powrócił do tych, którzy go miłują. Nietrudno wyobrazić sobie presję jaką wywierało to na psychice więźnia. Była to jedna ze smutniejszych i wstrętniejszych taktyk, jakie inkwizytorzy stosowali wykorzystując szlachetne ludzkie uczucia dla swoich niecnych celów. Procedura inkwizycyjna wymagała, aby wyznanie uczynione podczas tortur było potwierdzone poza salą tortur. Zwyczajem inkwizytorów było powtarzać tortury, dopóki oskarżony był gotów złożyć takie wyznanie. Wtedy go rozwiązywano i prowadzono do miejsca, gdzie spisywano wyznanie. W przypadkach, gdy padało ono podczas tortur, czytano je później więźniowi i pytano, czy jest ono prawdziwe. Zgodnie z prawem należało odczekać 24 godziny między torturą a wyznaniem i jego potwierdzeniem, co jednak zwykle ignorowano... Jeśli więzień wycofał swe wyznanie, można go było ponownie poddać torturom..."
To też element tej religii...
A teraz pytanie wracając do głównego:
Mamy murzynów,skośnookich chińczyków,azjatów,ludzi z jasnym odcieniem skóry,ciemniejszym,indian.Sam mieszkam w Irlandii i odrazu rozpoznasz rdzennego irlandczyka po rudych włosach,jasnej skórze i piegach na rękach i twarzy.Skąd te różnice?Już nie mówiąc o tym,że każde zamieszkuje ścisle określone tereny.Po odkrywaniu kontynentów,nie było tak,że a Afryce przykładowo liczebność ludzi białych i czarnych była porównywalna.Podobnie rzecz ma sie do Azji.To tak jak ze zwierzętami,nie znajdujemy kangurów na Antarktydzie.Dlaczego?Bo ewolucja dostosowuje wygląd zwierząt i nas samych do warunków w jakich żyjemy,to moje zdanie,a jakie jest Wasze zdanie wierni?W którym momencie bóg "dosztukował" całą reszte?
