Kreacjonizm czy ewolucja?

Zbiór zakładanych tematów i postów ważnych kiedyś, tu trafiają tematy nieaktualne i przedawnione.
Awatar użytkownika
Brizzer
Ekspert
Posty: 2599
Rejestracja: 08 lis 2008, 21:06

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: Brizzer »

Ja pier*ole. Ten temat prowadza mnisi,szatanisci xD

Ja wierze po pierwsze bo musze i chce :] Nie chce byc "inny" w moim spoleczenstwie bo przez to zostane odrzucony. Tak sie wychowalem i taki zostane. :]
Po drugie od wymuszonej wiary powoli odchodze,poniewaz teraz kosciol bardziej indoktrynuje(zmusza) niz proponuje...
STaram sie bardziej wszystko brac na rozumowanie. Reszta co nie wyjasnione.. do tego sluzy wiara,badz po prostu obalajac mit twierdzac ze to nie mialo istnienia.

Ludzie posluguja sie wiara po to by wyjasnic nie pojete im zjawiska... To wlasnie ma duzo wspolnego z "cudem" ;p

Czy nie zgodzicie sie ze mna, lepiej wyjasnic ze przypuscmy Mojzszesz rozdzielil Morze Czerwone. A jak mu sie to udalo i w jaki sposob?- bo Bog tak chcial. To chyba lepsze rozwiazanie niz dlugo szukac dowodow na to ze to wg mialo miejsce i okolicznosci itp..

Tak samo dlc rodzice oklamuja dzieci ze przyniosl je bocian? Bo nie chca wam tlumaczyc w mlodym wieku jak uprawiac sex czy tez unikaja tego tlumaczenia. A dzieci jak glupie staraja sie "uwierzyc" jak to mozliwe.

Ja to na tym opieram. Mysle ze to latwy system wprowadzania w blad.. :P
Awatar użytkownika
radekdudek11
Specjalista
Posty: 1652
Rejestracja: 07 gru 2009, 16:44

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: radekdudek11 »

Zycie to droga wyborow ,
robert005

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: robert005 »

Ale wiara z przymusu to nie jest wiara. Jak można tak? Bo mamusia tak chcę... Nie kumam tego. Ja np. w życiu nie pozwolę na siłę wciskać mojemu dziecku jakiejś wiary. Poczekam aż on dorośnie i sam zdecyduje jakiego boga chce wynosić na piedestał :) .
Awatar użytkownika
dycha
Weteran
Posty: 754
Rejestracja: 30 wrz 2008, 21:31

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: dycha »

W sumie jeśli jesteś wierzący masz obowiązek swoje dziecko ochrzcić i nauczyć chrześcijańskiego życia. Dlatego tak jest. Później może sobie samo wybrać. Zawsze z kościoła można odejść. Ja osobiście wierzę, bo tak mi się podoba i tak mnie nauczono. Tata mi powiedział, że do 18 mam obowiązek, a potem to droga wolna. Ja jednak zostanę przy wierze, ponieważ jest ona jedną z najpiękniejszych religii (pomijając wyjątki z księżmi pedofilami).
robert005

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: robert005 »

Ee tam, znam osobę która się w wieku 22 lat nawróciła na katolickie wyznanie. I ksiądz był taki fajny że jej jednego dnia 3 sakramenty odbimbał. Ale to stare czasy były i ludzie mniej podli. Pamiętaj że chrzest pierwotnie odbywał się kiedy osoba chrzczona była już dorosła. No ale kościół katolicki żeby jak najwcześniej zacząć pranie mózgu, zmienił ten rytuał i teraz już dzieci są indoktrynowane.
Awatar użytkownika
Brizzer
Ekspert
Posty: 2599
Rejestracja: 08 lis 2008, 21:06

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: Brizzer »

dycha pisze:W sumie jeśli jesteś wierzący masz obowiązek swoje dziecko ochrzcić i nauczyć chrześcijańskiego życia. Dlatego tak jest. Później może sobie samo wybrać. Zawsze z kościoła można odejść. Ja osobiście wierzę, bo tak mi się podoba i tak mnie nauczono. Tata mi powiedział, że do 18 mam obowiązek, a potem to droga wolna. Ja jednak zostanę przy wierze, ponieważ jest ona jedną z najpiękniejszych religii (pomijając wyjątki z księżmi pedofilami).
I tu jest calkowita racja :]
Wole byc chrzescijaninem niz zabijac czy cos podobnego w innych religiach.
A ateizm nie jest dla mnie.Musze miec jakas droge "duchowa" :D
Awatar użytkownika
Outsider
Weteran
Posty: 663
Rejestracja: 24 paź 2008, 18:53

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: Outsider »

BaseMasterz pisze:I tu jest calkowita racja :]
Wole byc chrzescijaninem niz zabijac czy cos podobnego w innych religiach.
A ateizm nie jest dla mnie.Musze miec jakas droge "duchowa" :D

Skąd takie bzdurne przekonanie,że bycie kim innym niż chrześcijaninem wiąże sie z zabijaniem,bądz w ogóle z byciem złym?Jestem ateistą,w ogóle to tylko określenie,bo ateizm nie niesie sam w sobie żadnej treści i co?Nie zabijam,nie kradne.To nie kwestia wiary jaką wyznajesz,a zdrowego rozsądku.
A co do drogi duchowej.Pytanie:czy to,że Ty musisz mieć drogę duchową czyni boga i religie która wyznajesz prawdziwą?Ja mysle,że wręcz przeciwnie,Tu zawarłes jedną z przyczyn,dla której takie twory jak religie w ogóle istnieją.Bo ludzie potrzebują jej by móc zakrzywić prawde o śmierci.Pocieszają sie fantazmatami.Nie lepiej zaczerpnąc powietrza i poczuć na skórze dreszcz związany z prawdziwą "niewiadomą"?Jeśli nie wiemy skąd jesteśmy,dlaczego i jak w tym sens,to niech tak będzie,to ma swój urok.Ja osobiście nie potrzebuje pocieszenia,które wymagało by ode mnie wiary w cokolwiek.

Dycha napisał(nie naumiałem sie jeszcze cytować):

Fajne słowa :) Ciężko znaleźć ludzi podobnych do Ciebie. Ja wierzę, bo tak mnie nauczono. Ale ostatnio zacząłem wierzyć z własnej woli, bo wiem, że to jest ta droga. Ta religia jest piękna.

Fajne słowa :) ,dzięki.Możesz napisacć co urzekło Cie tak w tej religii?Oczywiście na potrzeby dyskusji,bez osobistych przepychanek.Mnie troche ona odraża.Jedyny cel w naszym życiu,to pozostawić rozum,kóry ciągle pyta i szuka ostatecznych odpowiedzi,na poczet wiary w jedynego.Świat w którym żyjemy jest moemntem przejściowym,nieznaczącym,nie wiele wartym,a warunkiem wstąpienia do lepszego jest wyznawanie zasad gniewnego boga.Boga,który bez pardonu wtrąci na wieczne męki za brak wiary.Ja osobiście nie widze tu nic urzekającego...A sięgając wstecz,nie ma drugiej religii,która miałaby na koncie więcej ofiar za herezje.Prosze artykuł:
"Inkwizytorzy byli zaznajomieni nie tylko z fizycznymi torturami, ale także psychologicznymi. Stosowali wydłużone uwięzienie w ciemnej, wąskiej celi, aby osłabić psychikę oskarżonego. Byli też ekspertami w oddziaływaniu na emocje. Jedną z ich ulubionych taktyk było sprowadzanie rodziny więźnia. Namawiali jego bliskich do nalegania na niego, aby się przyznał i mógł wrócić do domu i swej rodziny.
Kronikarze opisują wiele takich scen, gdzie żona i dzieci odwiedzając więźnia błagają go ze łzami w oczach, aby powrócił do tych, którzy go miłują. Nietrudno wyobrazić sobie presję jaką wywierało to na psychice więźnia. Była to jedna ze smutniejszych i wstrętniejszych taktyk, jakie inkwizytorzy stosowali wykorzystując szlachetne ludzkie uczucia dla swoich niecnych celów. Procedura inkwizycyjna wymagała, aby wyznanie uczynione podczas tortur było potwierdzone poza salą tortur. Zwyczajem inkwizytorów było powtarzać tortury, dopóki oskarżony był gotów złożyć takie wyznanie. Wtedy go rozwiązywano i prowadzono do miejsca, gdzie spisywano wyznanie. W przypadkach, gdy padało ono podczas tortur, czytano je później więźniowi i pytano, czy jest ono prawdziwe. Zgodnie z prawem należało odczekać 24 godziny między torturą a wyznaniem i jego potwierdzeniem, co jednak zwykle ignorowano... Jeśli więzień wycofał swe wyznanie, można go było ponownie poddać torturom..."
To też element tej religii...

A teraz pytanie wracając do głównego:
Mamy murzynów,skośnookich chińczyków,azjatów,ludzi z jasnym odcieniem skóry,ciemniejszym,indian.Sam mieszkam w Irlandii i odrazu rozpoznasz rdzennego irlandczyka po rudych włosach,jasnej skórze i piegach na rękach i twarzy.Skąd te różnice?Już nie mówiąc o tym,że każde zamieszkuje ścisle określone tereny.Po odkrywaniu kontynentów,nie było tak,że a Afryce przykładowo liczebność ludzi białych i czarnych była porównywalna.Podobnie rzecz ma sie do Azji.To tak jak ze zwierzętami,nie znajdujemy kangurów na Antarktydzie.Dlaczego?Bo ewolucja dostosowuje wygląd zwierząt i nas samych do warunków w jakich żyjemy,to moje zdanie,a jakie jest Wasze zdanie wierni?W którym momencie bóg "dosztukował" całą reszte? ;)
Awatar użytkownika
dycha
Weteran
Posty: 754
Rejestracja: 30 wrz 2008, 21:31

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: dycha »

Outsider pisze:
Fajne słowa :) ,dzięki.Możesz napisacć co urzekło Cie tak w tej religii?Oczywiście na potrzeby dyskusji,bez osobistych przepychanek.Mnie troche ona odraża.Jedyny cel w naszym życiu,to pozostawić rozum,kóry ciągle pyta i szuka ostatecznych odpowiedzi,na poczet wiary w jedynego.Świat w którym żyjemy jest moemntem przejściowym,nieznaczącym,nie wiele wartym,a warunkiem wstąpienia do lepszego jest wyznawanie zasad gniewnego boga.Boga,który bez pardonu wtrąci na wieczne męki za brak wiary.Ja osobiście nie widze tu nic urzekającego...A sięgając wstecz,nie ma drugiej religii,która miałaby na koncie więcej ofiar za herezje.Prosze artykuł:
"Inkwizytorzy byli zaznajomieni nie tylko z fizycznymi torturami, ale także psychologicznymi. Stosowali wydłużone uwięzienie w ciemnej, wąskiej celi, aby osłabić psychikę oskarżonego. Byli też ekspertami w oddziaływaniu na emocje. Jedną z ich ulubionych taktyk było sprowadzanie rodziny więźnia. Namawiali jego bliskich do nalegania na niego, aby się przyznał i mógł wrócić do domu i swej rodziny.
Kronikarze opisują wiele takich scen, gdzie żona i dzieci odwiedzając więźnia błagają go ze łzami w oczach, aby powrócił do tych, którzy go miłują. Nietrudno wyobrazić sobie presję jaką wywierało to na psychice więźnia. Była to jedna ze smutniejszych i wstrętniejszych taktyk, jakie inkwizytorzy stosowali wykorzystując szlachetne ludzkie uczucia dla swoich niecnych celów. Procedura inkwizycyjna wymagała, aby wyznanie uczynione podczas tortur było potwierdzone poza salą tortur. Zwyczajem inkwizytorów było powtarzać tortury, dopóki oskarżony był gotów złożyć takie wyznanie. Wtedy go rozwiązywano i prowadzono do miejsca, gdzie spisywano wyznanie. W przypadkach, gdy padało ono podczas tortur, czytano je później więźniowi i pytano, czy jest ono prawdziwe. Zgodnie z prawem należało odczekać 24 godziny między torturą a wyznaniem i jego potwierdzeniem, co jednak zwykle ignorowano... Jeśli więzień wycofał swe wyznanie, można go było ponownie poddać torturom..."
To też element tej religii...
W tej religii urzekła mnie miłość do bliźniego. Sprawiedliwość, oraz to, żeby nie przejmować się doczesnym światem, ponieważ prawdziwy świat czeka mnie po śmierci. Ten jest tylko, jak to powiedziałeś, przejściowy. Jednak na tym świecie, musisz zapracować sobie na życie w tym lepszym, po śmierci.
Wszystko co ziemskie, nie może się równać z tym co jest "Boskie".
Outsider, masz trochę średniowieczne poglądy na religię chrześcijańską. Strasznie teocentryczne. Teraz wiele się zmieniło. Już nie musisz porzucić wszystkiego, co ziemskie. Wręcz przeciwnie, Pan Bóg nakazuje Ci rozwijać swoje talenty, rozwijać swój umysł.
Bóg nie jest gniewny, On jest sprawiedliwy, za dobre wynagradza, a za złe karze. To tak jak sędzia. Jeśli coś przeskrobiesz, zostaniesz ukarany. Pan Bóg każdego człowieka miłuje tak samo. Nawet jeśli jest najgorszym grzesznikiem. I to mi się właśnie podoba.

Osobiście powiem tak: Jeżeli ktoś za życia był dobrym człowiekiem, szanującym i miłującym bliźniego, nie sadzę aby po śmierci nie został zbawiony, nawet jeśli jest ateistą. Trochę to absurdalne, lecz Pan Bóg może wszystko, dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Każdego rozlicza indywidualnie.

Co do inkwizytorów: Każdy człowiek popełnia błędy. Jeśliby rozliczać każdego za przeszłość, uwierz mi, że wszyscy by się pozabijali. Religia w tamtych czasach była źle pojmowana. Co było, to było, do tego się nie wraca, bo i po co.

Dlaczego ta religia ? Ponieważ ta religia jest objawiona i nie potrzeba mi szukać innej.
Awatar użytkownika
Brizzer
Ekspert
Posty: 2599
Rejestracja: 08 lis 2008, 21:06

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: Brizzer »

dycha pisze:W tej religii urzekła mnie miłość do bliźniego. Sprawiedliwość, oraz to, żeby nie przejmować się doczesnym światem, ponieważ prawdziwy świat czeka mnie po śmierci. Ten jest tylko, jak to powiedziałeś, przejściowy. Jednak na tym świecie, musisz zapracować sobie na życie w tym lepszym, po śmierci.
Wszystko co ziemskie, nie może się równać z tym co jest "Boskie".
Outsider, masz trochę średniowieczne poglądy na religię chrześcijańską. Strasznie teocentryczne. Teraz wiele się zmieniło. Już nie musisz porzucić wszystkiego, co ziemskie. Wręcz przeciwnie, Pan Bóg nakazuje Ci rozwijać swoje talenty, rozwijać swój umysł.
Bóg nie jest gniewny, On jest sprawiedliwy, za dobre wynagradza, a za złe karze. To tak jak sędzia. Jeśli coś przeskrobiesz, zostaniesz ukarany. Pan Bóg każdego człowieka miłuje tak samo. Nawet jeśli jest najgorszym grzesznikiem. I to mi się właśnie podoba.

Osobiście powiem tak: Jeżeli ktoś za życia był dobrym człowiekiem, szanującym i miłującym bliźniego, nie sadzę aby po śmierci nie został zbawiony, nawet jeśli jest ateistą. Trochę to absurdalne, lecz Pan Bóg może wszystko, dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Każdego rozlicza indywidualnie.

Co do inkwizytorów: Każdy człowiek popełnia błędy. Jeśliby rozliczać każdego za przeszłość, uwierz mi, że wszyscy by się pozabijali. Religia w tamtych czasach była źle pojmowana. Co było, to było, do tego się nie wraca, bo i po co.

Dlaczego ta religia ? Ponieważ ta religia jest objawiona i nie potrzeba mi szukać innej.
Glownie to mialem na mysli :P to naprawde wyglada teraz jak walka Ateizm Vs Chrzescijanstwo xD
Wlasnie najlepsze jest to ze mozesz byc ateista a "postac" - Bog nie zwraca na to uwagi. W chrzescijanstwie nie chodzi o to zeby go czcic jak jakiegos guru. Ale zeby godnie,postawnie kroczyc przez zycie. :P A co do ewolucji. Mam takie same poglady jak Ty Outsider. Zgadzam sie z tym co mowisz. Ale nie odrzucam tez indoktrynowanych przez kosciol pogladow poniewaz nie leza jakos mi ciezko na sercu. Zawsze szukam wytlumaczenia na zdarzenie trudne do pojecia. Ale czemu mam odrzucac Biblie?
Waznym czynnikiem sa tez znajomi i rodzina. Wprawdzie nie odrzucili by mnie jako nie wierzacego. Ale np jak zaloze rodzine,to co mam powiedziec synowi? Dlc sie inne dzieci na niego inaczej patrza? Bo nie chodzi do kosciola,nie uczy sie religi..
A ja wole zrobic tak. Zeby nie odrzucac czegos w imie czegos. Tak samo przekaze synowi. Poki nie bedzie mogl wybrac bedzie katolikiem. Dorosnie zrozumie. Jezeli nie bedzie mu pasowalo. Droga wolna.

I jeszcze raz potwierdzam. W tej religii chodzi przede wszystkim o poczynania czlowieka. I tu nie ma wzgledu czy jest muzulmanem itp. Moze nawet "czcic" innego boga, ale jezeli jego uczynki beda dobre. Zostanie przyjety. Tyle na temat.
Awatar użytkownika
Dj Spector
Specjalista
Posty: 1403
Rejestracja: 12 maja 2009, 16:25

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: Dj Spector »

ja sie nie wypowiem na ten temat za duzo... jestem wierzący i to bardzo... ale dla mnie zawsze teoria byla zrodlem udowodnień,... teoria i dowody, a w biblii dowodow i teorii brak
Awatar użytkownika
Captiva
Specjalista
Posty: 1517
Rejestracja: 08 paź 2007, 15:50

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: Captiva »

a widzieliście Żywot Briana? :P zajebista komedia XD
Awatar użytkownika
lsudny
Ekspert
Posty: 2923
Rejestracja: 11 sie 2009, 10:03

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: lsudny »

Zdecydowanie ewolucja :P Jestem agnostykiem i nie wierzę w żadne cuda. Podobnie myślę o całym wszechświecie - powstał nie z rąk Boga, ale z pyłów, odłamków i innych bajerów. :P
Awatar użytkownika
Outsider
Weteran
Posty: 663
Rejestracja: 24 paź 2008, 18:53

Re: Kreacjonizm czy ewolucja?

Post autor: Outsider »

BaseMasterz pisze:Glownie to mialem na mysli :P to naprawde wyglada teraz jak walka Ateizm Vs Chrzescijanstwo xD
Wlasnie najlepsze jest to ze mozesz byc ateista a "postac" - Bog nie zwraca na to uwagi. W chrzescijanstwie nie chodzi o to zeby go czcic jak jakiegos guru. Ale zeby godnie,postawnie kroczyc przez zycie. :P A co do ewolucji. Mam takie same poglady jak Ty Outsider. Zgadzam sie z tym co mowisz. Ale nie odrzucam tez indoktrynowanych przez kosciol pogladow poniewaz nie leza jakos mi ciezko na sercu. Zawsze szukam wytlumaczenia na zdarzenie trudne do pojecia. Ale czemu mam odrzucac Biblie?
Waznym czynnikiem sa tez znajomi i rodzina. Wprawdzie nie odrzucili by mnie jako nie wierzacego. Ale np jak zaloze rodzine,to co mam powiedziec synowi? Dlc sie inne dzieci na niego inaczej patrza? Bo nie chodzi do kosciola,nie uczy sie religi..
A ja wole zrobic tak. Zeby nie odrzucac czegos w imie czegos. Tak samo przekaze synowi. Poki nie bedzie mogl wybrac bedzie katolikiem. Dorosnie zrozumie. Jezeli nie bedzie mu pasowalo. Droga wolna.

I jeszcze raz potwierdzam. W tej religii chodzi przede wszystkim o poczynania czlowieka. I tu nie ma wzgledu czy jest muzulmanem itp. Moze nawet "czcic" innego boga, ale jezeli jego uczynki beda dobre. Zostanie przyjety. Tyle na temat.
Ja chyba znam innego boga w takim razie,a Wasz jakiś z innej bajki niż biblia.Chrześcijański oprócz "dobrych manier" wymaga wiary.Na tym opiera sie cała religia.Cały stary i nowy testament bębni az od tego,a wy piszecie,że bóg taki łaskawy dla innowierców.:confused:.Skąd wasze mniemanie o tym?Jeszcze raz napisze:kaZdy kto tworzy sobie obraz boga innego niż ten opisany w biblii tworzy sobie własnego,kropka.Panowie,proponuje zapoznać sie troche wnikliwiej z tym,w czym pokładacie wiare,zanim zaczniecie coś pisać.

Lsudny napisał:
Zdecydowanie ewolucja :P Jestem agnostykiem i nie wierzę w żadne cuda. Podobnie myślę o całym wszechświecie - powstał nie z rąk Boga, ale z pyłów, odłamków i innych bajerów. :P

???Wiara w boga czy wiara w odłamki i pyły(bo o tym nie za wiele wiadomo) to chyba jeden ciul
ODPOWIEDZ