Podstawa w obróbce wokalu to użycie de-esser'a, by uniknąć sybilacji, syczące zgłoski zostaną wyciszone.
Do wokali w muzyce elektronicznej zazwyczaj stosuje się łagodną kompresję, ratio w obrębie 4
:1, z szybkim atakiem i wygaszeniem (release) oraz progiem (threshold) w granicy 3-5db. Dzięki temu unikniemy nagłych wybić peaków w wokalu, szczególnie gdy mamy nagrywać niezbyt doświadczonego wokalistę. Choć i tak w przypadku domowego nagrywania z kumplami będziesz musiał używać automatyki głośności.
Nastę

nie w celu "wygładzenia" brzmienia, możesz nawarstwić wokal i ponownie przekompresować, tym razem trochę mocniej, ratio ponownie gdzieś w 4
:1, ale na wyczucie.
Korekcja wokalu. Tu zdania są podzielone, acz pewnikiem jest usuwanie wszystkiego poniżej gdzieś 60-70hz, po to by wyzbyć się szumów pochodzących z tańszych mikrofonów

Delikatna korekcja w środku pasma niskimi peakami może jak najbardziej poprawić brzmienie.
Pogłos nie za mocny, najlepiej zacząć od presetów nazywających się "room reeverb" i tym podobnych, żeby sprawić wrażenie, że gościu ś

iewa w pomieszczeniu o dobrze ukształtowanej akustyce. Nastę

nie można kombinować, nie za mocno, nie twórz wokali brzmiących jakby dochodziły z kilometra.
Echo według uznania, nie chcę mi się za bardzo rozpisywać, nie przesadzaj z echem, nie nakładaj głębokiego kompresora po delayu.
No i do obróbki opisanej przeze mnie, musisz mieć nie obrobiony wcześniej wokal. Często w remix packach, a przynajmniej powinny się znajdować wersje "dry" (nie obrobiona) i "wet" (obrobiona).