Można tutaj pisać nt. najbardziej oczekiwanych filmów roku? Bo podobnego tematu nie widzę. Najpierw może zacznę od skomentowania "Legionu", gdyż na 10/10 na pewno nie zasługuje...
Tak długo wyczekiwałem na premierę, a tu tak niemiłe rozczarowanie... Sądziłem, że scenarzystom uda się jakoś sensownie opowiedzieć tę historię , bo film posiadał bardzo ogromny potencjał, głównie dlatego, że motyw bardzo oryginalny. Ale nie wyszło ani scenarzystom, ani reżyserom, ani nawet aktorom!
Ktoś na jednym z serwisów filmowych określił "Legion" mianem "Terminatora w wersji ewangelicznej", i w sumie miał rację. Ale na pewno nie miał na myśli ani budżetu, czy wykonania a tym bardziej logiki w scenariuszu. W ogóle jak dla mnie to ten film powinien zostać zakazany we wszystkich krajach katolickich, bo takich bzdur jak tutaj nie doświadczymy nawet w powieściach Dana Browna. Szczerze mówiąc nie jestem jakimś wielkim katolikiem - ot po prostu wierzę w Boga i od święta chodzę do kościoła, ale nie trudno się zorientować, że ten film przeczy wszystkiemu, co jest w Biblii. Ba! Niektóre momenty są tak pogmatwane i tak beznadziejnie niepotrzebne, sprzeczne z wszystkimi prawami, ze budzą zażenowanie...
Jedynymi plusami "Legionu" są: ciekawie przedstawieni 'zarażeni (?), Anioły, walka Michała z Gabrielem, plaga much (?) oraz rola Pula Bettany'ego, za co ocena o jeden stopień większa.
5/10 - zdecydowanie największe rozczarowanie roku.
A teraz ode mnie lista najbardziej wyczekiwanych filmów:
Moja lista uległa nieco zmianie.
Numer jeden to niewątpliwie "Incepcja" - świetnie zapowiadający się, urzekający swoją fabułą i zważając na zwiastun rewelacyjnym montażem i efektami film Christophera Nolana, reżysera dylogii o Mrocznym Nietoperku i prześwietnego "Memento". (
Kod: Zaznacz cały
http://filmonline.jun.pl/topics57/2214.htm#6575
)
Drugi to "Księga Ocalenia" z panem Danzelem Washingtonem i Milą Kunis, który może okazać się świetnym post apokaliptycznym widowiskiem.
"Legion" to propozycja numer 3. Nietuzinkowa fabuła - Mesjasz i Maryja, biblijna opowieść przeniesiona do czasów współczesnych, z wojną Upadłych Aniołów w tle? Czemu nie.
Czwarty film to "Tron: Legacy". "Tron" był prawdziwą rewolucją - przepiękna grafika osadzona w wizualnie olśniewającym, cybernetycznym wszechświecie. Dwójka będzie jeszcze piękniejsza. Wystarczy spojrzeć na zwiastun.
Poza tym:
"Edge of Darkness" - Mel Gibson powraca!
"Green Zone" - Damon w dramacie wojennym
"Salt" - Olbrychski i Jolie?
"Książe Persji" - mniam!