Automatyka automatyki, masło maślane, czyli z cyklu gdzie tu jeszcze ręce włożyć.
: 16 mar 2010, 16:51
Artykuł może się przydać kręcicielom, którzy przy pewnym etapie pracy są zbyt leniwi by rysować skomplikowane przebiegi wykresów automatyki. Ale zaraz zaraz, wszystko od początku... ale nie do końca 
Mamy sobie jakiś tam syncik (może być i bas, cokolwiek). Mamy już melodie, efektujemy sobie na mikserze i okazuje się, że synt świetnie brzmi "pocięty" w wielu miejscach filtrem zaporowym, więc rysujemy auto od freq'a i mamy potencjalnie takie oto dziwo:
Dobra synth brzmi świetnie, ale wypadałoby zrobić jakieś wejscie, czy cuś... Tu przeszkodą jest właśnie fakt, że trza by to było długo rysować i teraz mamy trzy wyjścia i każde ma swoje zalety i wady.
Pierwsze z nich to postawienie drugiego filtra zaporowego przed lub po naszym automatyzowanym wcześniej i zrobienie mu auto od freq'a z prostym narastaniem.
Jest to najprostszy sposób i to jego zaleta. Jest tu też zaletą on sam, ten drugi filtr
Zawsze pozwala to więcej manewru, kombinowanie z rezonansem i stopniem domiksowania, szczególnie jeśli ktoś z was, kto ma w zwyczaju używać oprócz tego ostrych wzmocnień wtyczkowych typu Fruity Blood Overdrive. Wadą też jest samo jej jestestwo, bądź co bądź ileś tam sobie mocy obliczeniowej ciągnie, a sami wiecie jak gospodarowanie zasobami obliczeniowymi w FL'u jest trudne.
Druga metoda to sampling. Po prostu renderujemy tego pociętego synta do wav, przed renderingiem koniecznie należy jednak wyłączyć efekty na kanale master, jeżeli jakieś są (sic!). Mam nadzieje, że ten ruch jest dla was logiczny
.
Otwieramy go w FL'u jako audio clip (już normalnie z włączonymi efektami na masterze) i właściwie to możemy podpiąć go pod ten sam kanał i użyć tej samej automatyki, tylko tym razem rysując proste narastanie i przy okazji wyłączamy resztę efektów (z tego samego powodu co przy okazji z masterem).
Tu wadą jest waga plików renderowanych, wavy to pożeracze dysków bez dwóch zdań
Zaletą z pewnością jest fakt, że jeśli renderujemy jakieś zasobożerne wtyczki, typu Omnisphere, to na pewno nasz procek odetchnie kapkę, za to obciąży nam zasoby pamięci operacyjnej. Tego sposobu raczej bym się nie bał, nawet 30 ścieżek w wavie nie sprawi problemu przeciętnemu sprzętowi, a byle 5 nexusów może sprawić problem.
Trzeci sposób to właśnie tytułowa utomatyka automatyki
W step sequencerze odnajdujemy grupę w której są nasze automatyzacje i wchodzimy w chanel settings tej wybranej. Pierwsze dwa pokrętła od góry - max: określa maksymalny poziom jaki będzie osiągał wykres, min: przeciwnie.
Co teraz? Nom, ten artykuł w praktyce rozumiejąc go, powinniście już skończyć sami, bez mrugnięcia okiem, bez kiwnienia palcem w bucie :P Czekam na wasze odpowiedzi w temacie xD
ps. Zwrócić uwagę, że artykułu nie napisałem w krokach, tylko to są 3 różne wyjścia :P
__________________
Zabraniam kopiowania i publikowania artykułu na innych forach, witrynach, etc, bez mojej zgody.
Mamy sobie jakiś tam syncik (może być i bas, cokolwiek). Mamy już melodie, efektujemy sobie na mikserze i okazuje się, że synt świetnie brzmi "pocięty" w wielu miejscach filtrem zaporowym, więc rysujemy auto od freq'a i mamy potencjalnie takie oto dziwo:
Dobra synth brzmi świetnie, ale wypadałoby zrobić jakieś wejscie, czy cuś... Tu przeszkodą jest właśnie fakt, że trza by to było długo rysować i teraz mamy trzy wyjścia i każde ma swoje zalety i wady.
Pierwsze z nich to postawienie drugiego filtra zaporowego przed lub po naszym automatyzowanym wcześniej i zrobienie mu auto od freq'a z prostym narastaniem.
Jest to najprostszy sposób i to jego zaleta. Jest tu też zaletą on sam, ten drugi filtr
Druga metoda to sampling. Po prostu renderujemy tego pociętego synta do wav, przed renderingiem koniecznie należy jednak wyłączyć efekty na kanale master, jeżeli jakieś są (sic!). Mam nadzieje, że ten ruch jest dla was logiczny
Otwieramy go w FL'u jako audio clip (już normalnie z włączonymi efektami na masterze) i właściwie to możemy podpiąć go pod ten sam kanał i użyć tej samej automatyki, tylko tym razem rysując proste narastanie i przy okazji wyłączamy resztę efektów (z tego samego powodu co przy okazji z masterem).
Tu wadą jest waga plików renderowanych, wavy to pożeracze dysków bez dwóch zdań
Trzeci sposób to właśnie tytułowa utomatyka automatyki
Co teraz? Nom, ten artykuł w praktyce rozumiejąc go, powinniście już skończyć sami, bez mrugnięcia okiem, bez kiwnienia palcem w bucie :P Czekam na wasze odpowiedzi w temacie xD
ps. Zwrócić uwagę, że artykułu nie napisałem w krokach, tylko to są 3 różne wyjścia :P
__________________
Zabraniam kopiowania i publikowania artykułu na innych forach, witrynach, etc, bez mojej zgody.