Taki żarcik
: 30 sty 2011, 19:02
Facet czeka przed salą porodową i z nerwów już się cały trzęsie. Mija godzina, dwie i nikt nie chce go wpuścić, ani powiedzieć co z dzieckiem.
Nagle ze sali wychodzi lekarz z zawiniętym noworodkiem i biegnie w stronę ojca. Doktor się potyka i dziecko upada mu na podłogę. Podnosząc, zawadza jego główką
o parapet, a następnie przygniata drzwiami. Ojciec widząc te sceny nie może powstrzymać łez. Lekarz widząc smutek ojca, klepie go po ramieniu i mówi:
- Żartowałem! Zmarło przy porodzie.
jak ktoś przegląda sadistika to mógł go gdzieś tam widzieć.
Nagle ze sali wychodzi lekarz z zawiniętym noworodkiem i biegnie w stronę ojca. Doktor się potyka i dziecko upada mu na podłogę. Podnosząc, zawadza jego główką
o parapet, a następnie przygniata drzwiami. Ojciec widząc te sceny nie może powstrzymać łez. Lekarz widząc smutek ojca, klepie go po ramieniu i mówi:
- Żartowałem! Zmarło przy porodzie.
jak ktoś przegląda sadistika to mógł go gdzieś tam widzieć.