Weekend Cezarego Pazury - kicz? // Moja recenzja ;)
: 31 sty 2011, 00:16
Witam!
Wiele recenzji, opinii, wywiadów okrzyknęło film Cezarego Pazury pt. 'Weekend', jako niewypał. Krytycy krótko i treściwie opisywali brak profesjonalizmu u Pazury w swoim debiucie. Jednak czy tak naprawdę ten film był taki zły?
Byłem osobiście w kinie, żeby samemu sprawdzić i ocenić zarazem, czy to co mówią znani dziennikarze, krytycy lub piszą znane brukowce - jest prawdą. Otóż nie wiem czy Was zaskoczę, czy też może nie, ale dla mnie film był naprawdę bardzo fajną humorystyczną odskocznią, której ostatnio w polskich produkcjach brakuje. Dlaczego? Już tłumaczę.
Jak każdy wie, Cezary Pazura występował w wielu filmach komediowych, które były hitami polskiego kina. Czy to 'Killer', 'Chłopaki nie płaczą' czy 'E=Mc2'. Jak to bywało w tych filmach, Pazura grał ostro przeklinającego gangstera, który właśnie w takiej formie i w takim stylu nam się spodobał. Możemy też miło go wspominać z tego, że robił z siebie nie lada idiotę, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, w '13 Posterunku', gdzie humor też był specyficzny, a mimo wszystko oglądało to masa ludzi.
Dlaczego więc i teraz, mamy go skreślać za to, że zrobił film w takim stylu, w jakim on czułby się najlepiej? Dlaczego został skrytykowany za wulgarny humor, którym on często się w filmach posługiwał? Jak dla mnie zrobił to co lubi i to, w czym sam czułby się idealnie. Stąd już mam pierwszy plus filmu.
Kolejnym plusem jest obsada, która wiadomo, że niektórym może się nudzić, jak na przykład Małaszyński czy Socha, jednak mimo to, grali u boku mniej znanych aktorów i świetnie się zgrali. Frycz oczywiście zagrał świetnie i naprawdę podziwiam człowieka za to, że potrafi tak przystosować się do różnych ról, które gra w wielu filmach. Tak więc za obsadę też plus ode mnie.
Największe zarzuty poleciały w kierunku Pazury za to, że robił efekty typu 'Matrix' lub że wychodziła z tego filmu idiotyczna rzeźnia bez efektów na miarę 2010/2011 roku. Jak to opisywali wszyscy często 'żenada'. Ale moi drodzy! Czy to jest film amerykański, na który idą grube miliony, gdzie producenci mogą sobie pozwolić nawet na przysłowiowy lot w kosmos, czy jest to polskie kino, w którym budżet i efekty nie są jeszcze na takim poziomie? Jak dla mnie, ludzie są zbyt wybredni i oczekują już nie wiadomo czego. Zwróćcie uwagę na pozytywne aspekty tego, że scenariusz, role, scenografia i sam pomysł, jest bardzo dobrym i lekkim pomysłem. Do tego wspomnijmy sobie jeszcze raz stare, polskie komedie, w których nie było praktycznie wcale efektów specjalnych, a filmy się podobały. Jak dla mnie Pazura i tak wykonał kawał dobrej roboty jeśli chodzi o zdjęcia do filmu i za to kolejny plus.
Oczywiście wiadomo, że niektóre momenty były dziwne, czy może nieoczekiwane, albo po prostu oczywiste. Nie uważam, że film jest idealny. Natomiast uważam, że polski naród jest bardzo wybredny i uważam też, że to media za bardzo sterują normalnymi zjadaczami chleba. Przed pójściem do kina, ludzie już się nastawiają na to, że będzie kicz i pewnie zdania w trakcie nie zmieniają. Jednak czy nie lepiej iść najpierw do kina, później przeczytać recenzje do filmu i porównać to z własnym odczuciem? Albo chociaż nawet po przeczytaniu ocen i komentarzy do filmu iść tak czy siak i obiektywnie samemu wyrazić się co do filmu? Myślę, że tak jest o wiele lepiej i dzięki takiemu podejściu, o wiele chętniej będziemy później wracać czy to do kina, czy już do filmu na dvd, w naszym domowym zaciszu.
Pozdrawiam
Ocena filmu wg mnie: 8/10
Wiele recenzji, opinii, wywiadów okrzyknęło film Cezarego Pazury pt. 'Weekend', jako niewypał. Krytycy krótko i treściwie opisywali brak profesjonalizmu u Pazury w swoim debiucie. Jednak czy tak naprawdę ten film był taki zły?
Byłem osobiście w kinie, żeby samemu sprawdzić i ocenić zarazem, czy to co mówią znani dziennikarze, krytycy lub piszą znane brukowce - jest prawdą. Otóż nie wiem czy Was zaskoczę, czy też może nie, ale dla mnie film był naprawdę bardzo fajną humorystyczną odskocznią, której ostatnio w polskich produkcjach brakuje. Dlaczego? Już tłumaczę.
Jak każdy wie, Cezary Pazura występował w wielu filmach komediowych, które były hitami polskiego kina. Czy to 'Killer', 'Chłopaki nie płaczą' czy 'E=Mc2'. Jak to bywało w tych filmach, Pazura grał ostro przeklinającego gangstera, który właśnie w takiej formie i w takim stylu nam się spodobał. Możemy też miło go wspominać z tego, że robił z siebie nie lada idiotę, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, w '13 Posterunku', gdzie humor też był specyficzny, a mimo wszystko oglądało to masa ludzi.
Dlaczego więc i teraz, mamy go skreślać za to, że zrobił film w takim stylu, w jakim on czułby się najlepiej? Dlaczego został skrytykowany za wulgarny humor, którym on często się w filmach posługiwał? Jak dla mnie zrobił to co lubi i to, w czym sam czułby się idealnie. Stąd już mam pierwszy plus filmu.
Kolejnym plusem jest obsada, która wiadomo, że niektórym może się nudzić, jak na przykład Małaszyński czy Socha, jednak mimo to, grali u boku mniej znanych aktorów i świetnie się zgrali. Frycz oczywiście zagrał świetnie i naprawdę podziwiam człowieka za to, że potrafi tak przystosować się do różnych ról, które gra w wielu filmach. Tak więc za obsadę też plus ode mnie.
Największe zarzuty poleciały w kierunku Pazury za to, że robił efekty typu 'Matrix' lub że wychodziła z tego filmu idiotyczna rzeźnia bez efektów na miarę 2010/2011 roku. Jak to opisywali wszyscy często 'żenada'. Ale moi drodzy! Czy to jest film amerykański, na który idą grube miliony, gdzie producenci mogą sobie pozwolić nawet na przysłowiowy lot w kosmos, czy jest to polskie kino, w którym budżet i efekty nie są jeszcze na takim poziomie? Jak dla mnie, ludzie są zbyt wybredni i oczekują już nie wiadomo czego. Zwróćcie uwagę na pozytywne aspekty tego, że scenariusz, role, scenografia i sam pomysł, jest bardzo dobrym i lekkim pomysłem. Do tego wspomnijmy sobie jeszcze raz stare, polskie komedie, w których nie było praktycznie wcale efektów specjalnych, a filmy się podobały. Jak dla mnie Pazura i tak wykonał kawał dobrej roboty jeśli chodzi o zdjęcia do filmu i za to kolejny plus.
Oczywiście wiadomo, że niektóre momenty były dziwne, czy może nieoczekiwane, albo po prostu oczywiste. Nie uważam, że film jest idealny. Natomiast uważam, że polski naród jest bardzo wybredny i uważam też, że to media za bardzo sterują normalnymi zjadaczami chleba. Przed pójściem do kina, ludzie już się nastawiają na to, że będzie kicz i pewnie zdania w trakcie nie zmieniają. Jednak czy nie lepiej iść najpierw do kina, później przeczytać recenzje do filmu i porównać to z własnym odczuciem? Albo chociaż nawet po przeczytaniu ocen i komentarzy do filmu iść tak czy siak i obiektywnie samemu wyrazić się co do filmu? Myślę, że tak jest o wiele lepiej i dzięki takiemu podejściu, o wiele chętniej będziemy później wracać czy to do kina, czy już do filmu na dvd, w naszym domowym zaciszu.
Pozdrawiam
Ocena filmu wg mnie: 8/10