Ogulnie jest fajnie i spokojnie, ale zawsze znajdą sią downy co rozpątają awantyrą.
Osobiscie widziełem jak jakis punk ( hehe

) rozlal piwo jakiemuz żulasowi (na serio koleś wyglądał jak totalny żul ) i zaczeła się szarpanina, ale zaraz ich odsiebie odciągneli.
Też podobno ktoś dostał gogna i zabierało go pogotowie, tak słyszałem.
Tak naprawdę jest spokojnie, sam się zdziwiłem. Największym zagrożeniem to są rozpalone na przygodę punkówy z chorobami wenerycznymi, więc proszę was uważajcie do którego namiotu wracicię w nocy nawaleni.
