Mayday 2010 - Moja skromna opinia :)

Zbiór zakładanych tematów i postów ważnych kiedyś, tu trafiają tematy nieaktualne i przedawnione.
Awatar użytkownika
pomaranczowy
Weteran
Posty: 976
Rejestracja: 08 lut 2009, 01:42

Mayday 2010 - Moja skromna opinia :)

Post autor: pomaranczowy »

Na gorąco, świeżo po wejściu do domu, moje odczucie po tegorocznym Mayday ;)

Zacznijmy od organizacji, widać że 11 edycja, wszystko dopięte na ostatni guzik. Po za kilkoma małymi niedociągnięciami. Może jednym większym, za dużo ludzi!! Pierwszy raz byłem na evencie (a miałem już okazje zwiedzić kilka) gdzie było tak dużo ludzi. 3 sceny, korytarz, i tylko na najmniejszej scenie można było swobodnie odetchnąć. Akurat tam byłem tylko przez chwilę, ale o tym zaraz ;) Drugie co muszę napisać, tak jak myślałem, to był mój pierwszy Mayday, impreza ćpunów. Wszędzie tego pełno. Wielki plus dla organizatorów za wpuszczenie policji z psami do hali, choć mogła by ta policja dłużej patrolować korytarze. A oni jakoś dziwnie znikli, nawet nie wiem kiedy, o 21 wszedłem do hali to jeszcze byli, o 23 wyszedłem na korytarz już ich nie było. Oczywiście palono wszędzie, tylko nie w strefie do tego przeznaczonej, ale to już świadczy o kulturze uczestników. Dopisałbym tutaj jeszcze brak ręczników papierowych w toaletach, i papieru w ubikacjach (trzeba było sobie radzić jak kogoś przycisło, tak jak mnie xD )

Oprawa. Marna, jak na 130zł i tyle ludzi organizatorzy mogli się bardziej postarać, nawet nie ma co opisywać. Oświetlenie super, wielki plus (sam sobie przeczę), scena to praktycznie sama konsoleta, wizualizacje do bani! W ogóle się nie komponowały z muzyką. Jedyne co można pochwalić po za oświetleniem to najmniejsza sala, Ballroom, wystrój świetny ;)

Pora ocenić artystów :) Głównie przebywałem na Mainfloor, po za krótką wizytą na Showroom (Lodowisko, dość duża scena), nawet nie przysłuchałem się kto wtedy tam grał, i świetnym epizodzie na Ballroom (sala gimnastyczna, bardziej to wyglądało jak dyskoteka niż jak event)

Niektórzy wiedzą iż słucham głównie trance, i głównie na tym się skupiłem ;)

21.30 – 23.00 Alex M.O.R.P.H. b2b Woody van Eyden
Świetnie, Świetnie, i jeszcze raz super, a jednak czegoś brakowało. Wpasowali się w klimat, dobrze dobrane utwory, nogi same rwały się do tańca
4+/6

23.45 – 01.15 Markus Schulz
Jak wyżej, ale ciut lepiej. Dość mocno jak na Markusa, kojarzył mi się raczej ze spokojniejszymi nutami, a tu tak pokazał pier*olnięcie.
5/6

01.30 – 03.00 Dominik Eulberg (Ballroom)
Totalne zaskoczenie, pierwszy raz coś takiego słyszałem na żywo, soczyste dźwięki, piękne melodie, grube basy. Super, szkoda że tak krótko, bo późno na niego dotarłem i szybko wracałem bo na scenie zaraz miała się pojawić legenda tego eventu, i całej muzyki elektronicznej
5/6

03.05 – 04.30 Westbam
Jak na legende to słabo, liczyłem na zabawe dźwiękami, dostałem poprawnego seta bez szału.
3/6

04.30 – 06.00 Jochen Miller
Gwiazda wieczoru, najlepszy set, jakby grał dla Pomarańczy ;D szkoda że miał tak mało ludzi na parkiecie, niestety ludzie odpoczywali po Westbamie. Bezapelacyjnie set wieczoru, a i jeden z lepszych jakie w życiu słyszałem, trzymał tempo, klimat, wkręcał w parkiet i ogólnie rozje*ał mi konstrukcje

06.00 – 06.45 Lützenkirchen -live-
06.45 – 08.00 Marten Hørger

Tych panów ocenię razem, nie mój gatunek, nie powiem że mi się nie podobało ale nie rwało do tańca, monotonne bardzo.
2/6

To tyle, jak coś się przypomni to będzie edit :) Dodajcie swoje opinie, pozdrawiam, Pomarańcz ;)
Awatar użytkownika
Mich4LPL
Użytkownik
Posty: 181
Rejestracja: 21 lis 2008, 23:25

Re: Mayday 2010 - Moja skromna opinia :)

Post autor: Mich4LPL »

Jak byś był w tamtym roku to byś zobaczył co do dopiero jest ścisk ;]

Ogólnie impreza na plus ;] Co do wystroju to mam mieszane uczucia, światła troche ratowały sytuacje ;] z resztą jak zawsze ;]

muzycznie to na razie chyba najlepszy event na jakim byłem ;] Hardy, Len Faki, Mils, Lützenkirchen , dobrze ;] Markusa też nie znałem z takiej strony, a sety wieczoru Advent i Dusty Kid cudowne live acty, ahh ;] wogóle na lodowisku był fajny klimat ;] A co do Pet Duo, to była ku..wa moc!! dawno nie przeżyłem takiego czegoś :D bajka ;]

Organizacja? hmm, wg. mnie dużo lepiej niż w tamtym roku, ale może przez to że było mniej ludzi.. Z tymi fajkami i gumami to też była przesada, że nie można było wnosić otwartych paczek.. w kiblach standardowo syf,
namiotu piwnego też nie bede komentował.. Dobrze że nie lało jak ostatnio bo to by była dopiero porażka ;]

byłem już na paru eventach ale Mayday to Mayday ;] nie żałuje 140 zł :P

Więcej nie chce mi sie pisać ;]
ODPOWIEDZ