Zacznijmy od organizacji, widać że 11 edycja, wszystko dopięte na ostatni guzik. Po za kilkoma małymi niedociągnięciami. Może jednym większym, za dużo ludzi!! Pierwszy raz byłem na evencie (a miałem już okazje zwiedzić kilka) gdzie było tak dużo ludzi. 3 sceny, korytarz, i tylko na najmniejszej scenie można było swobodnie odetchnąć. Akurat tam byłem tylko przez chwilę, ale o tym zaraz
Oprawa. Marna, jak na 130zł i tyle ludzi organizatorzy mogli się bardziej postarać, nawet nie ma co opisywać. Oświetlenie super, wielki plus (sam sobie przeczę), scena to praktycznie sama konsoleta, wizualizacje do bani! W ogóle się nie komponowały z muzyką. Jedyne co można pochwalić po za oświetleniem to najmniejsza sala, Ballroom, wystrój świetny
Pora ocenić artystów
Niektórzy wiedzą iż słucham głównie trance, i głównie na tym się skupiłem ;)
21.30 – 23.00 Alex M.O.R.P.H. b2b Woody van Eyden
Świetnie, Świetnie, i jeszcze raz super, a jednak czegoś brakowało. Wpasowali się w klimat, dobrze dobrane utwory, nogi same rwały się do tańca
4+/6
23.45 – 01.15 Markus Schulz
Jak wyżej, ale ciut lepiej. Dość mocno jak na Markusa, kojarzył mi się raczej ze spokojniejszymi nutami, a tu tak pokazał pier*olnięcie.
5/6
01.30 – 03.00 Dominik Eulberg (Ballroom)
Totalne zaskoczenie, pierwszy raz coś takiego słyszałem na żywo, soczyste dźwięki, piękne melodie, grube basy. Super, szkoda że tak krótko, bo późno na niego dotarłem i szybko wracałem bo na scenie zaraz miała się pojawić legenda tego eventu, i całej muzyki elektronicznej
5/6
03.05 – 04.30 Westbam
Jak na legende to słabo, liczyłem na zabawe dźwiękami, dostałem poprawnego seta bez szału.
3/6
04.30 – 06.00 Jochen Miller
Gwiazda wieczoru, najlepszy set, jakby grał dla Pomarańczy ;D szkoda że miał tak mało ludzi na parkiecie, niestety ludzie odpoczywali po Westbamie. Bezapelacyjnie set wieczoru, a i jeden z lepszych jakie w życiu słyszałem, trzymał tempo, klimat, wkręcał w parkiet i ogólnie rozje*ał mi konstrukcje
06.00 – 06.45 Lützenkirchen -live-
06.45 – 08.00 Marten Hørger
Tych panów ocenię razem, nie mój gatunek, nie powiem że mi się nie podobało ale nie rwało do tańca, monotonne bardzo.
2/6
To tyle, jak coś się przypomni to będzie edit :) Dodajcie swoje opinie, pozdrawiam, Pomarańcz ;)