Facet po hamulcach, bo kocha zwierzęta. Patrzy a wiewióra cała w gównie umazana.
Wysiada bierze chusteczkę i wyciera ja bo mu się zwierza żal zrobiło.
Już ma wsiadać do samochodu a tu następna z góry na dół wysmarowana.
No wiec bierze nowa chusteczkę i wyciera pieczołowicie wiewiórkę.
Już kończy a tu następna równie jak pierwsza i druga wysmarowana.
Zdziwił się, ale wyciera ja tak jak poprzednie a tu z krzaków głos:
"Przepraszam ma pan jeszcze jedna chusteczkę - wiewiórki mi się skończyły.