Fred jest w czołowce wykonawców których nie przestane lubić,pamiętam jeszcze jego występ w Spodku Katowickim pod koniec lat 80tych.Świetny pod każdym względem,chodź głosu nie ma jakby wymagała Ela Zapędowska ale czy to się liczy?Liczy się twórczość którą szanuje,muza która dech zapiera a głos dla mnie pasuje do atmosfery muzy jaką tworzy(gdyż tworzy do tej pory),dziekuje za przypomnienie pozdrawiam