Dzięki pomysłowi Tebesa i ,,natchnieniu jakie mnie olśniło,, spróbowałem swoich sił w orkiestrowych soundtrackach sam nie wiem czy idę w dobrym kierunku no ale zawsze warto próbować nowych rzeczy i zbierać doświadczenie
Miłego słuchania
troche ,mocno wstawiony jestem ale powiem Ci, że pięknie sobie gra wszystko, smyczki zacne... szkoda że tak krótkie to... no ale podoba mi się bardzo bardzo, mimo że coś tam chwilami żre się ze sobą, krasze na końcu trochę na nie. Daj tym hit'om trochę dynamiki [kompresja? delikatny overdrive], spróbuj jakieś wejścia z lowpassami zrobić, pociśnij żeby to rosło, rozpędzało się nabierało sił, w klucxzowym momencie dało orgazm wprawnemu uchu ... i tak powoli coraz bardziej zjeżdżało ciszej i ciszej!
masz fach w łapie człowieku, podoba mi się!
Ok postaram się coś takiego pokminić Z tym orgazmem może być ciężko ale jak będzie zwykły dreszczyk to wystarczy To tylko demo więc spokojnie planuje pewne dziwne połączenie z wokalem operowym wyciszyć go i dodać jako chór nie wiem jak mi to wyjdzie no ale trzeba próbować Ach! Żebym to ja miał prawdziwą orkiestrę pod sobą :p Zresztą gdzie się pcham. Nawet nie potrafię dobrze klucza wiolinowego narysować