nie umiem lekkich rzeczy wiesz

jak jest miękko to chociaż staram się by mrocznie było, mam za silne ego na 'cipkowate' brzmienia...

wszelkiego rodzaju czilauty downtempa czy psybienty nie siedzą w mojej głowie absolutnie wcale, w sumie nigdy nie siedziały. chyba mam inna definicje muzyki, inna rolę jej przypisuje, żeby się przełamać i zrobić coś nie po swojemu

podobnie z tymi waszymi hausami elektrami pompkami czy innym szjetem

nie ograniczam swojej kreatywności dlatego wybiegam zawsze praktycznie poza sztywne ramy określone e takim i takim gatunku. daje upust temu co w duszy siedzi tylko....
znaczy próbuje dać bo nie zawsze się udaje
