Czarny kot : Pech czy sczescie w waszym wydaniu
Re: Czarny kot : Pech czy sczescie w waszym wydaniu
mialem w zyciu ze 3 czarne koty, czarne całe jak węgiel. miliard razy mi przebiegały drogę, a nawet je głaskałem. patrzyłem też jak sobie myją dupska i jakoś żyję a pecha mam czasami, jak każdy 
-
sendi
Re: Czarny kot : Pech czy sczescie w waszym wydaniu
Po za tym, ludzie mówią o czarnych kotach, 13 piątku, o wracaniu się do domu, po to by tłumaczyć sobie pecha - tak im łatwiej.
"ah złamałem nogę, ale nie ma co się dziwić wróciłem się 2 razy do domu i nie siadłem i nie policzyłem do 10, a na dodatek dzisiaj 13 piątek" = głupota
"ah złamałem nogę, ale nie ma co się dziwić wróciłem się 2 razy do domu i nie siadłem i nie policzyłem do 10, a na dodatek dzisiaj 13 piątek" = głupota
-
Marcysia
Re: Czarny kot : Pech czy sczescie w waszym wydaniu
Są ludzie i taborety jak to mówi mój facet od Polskiego. Taborety są od tego żeby ludzie mogli na nich siedzieć
D Tak mi sie skojarzyło, nie wierze w przesądy, dla mnie są raczej formą zabawy niż wiary że to na prawde 
Re: Czarny kot : Pech czy sczescie w waszym wydaniu
a ja mam pecha... kiedyś jechałe3m rowerem i kot(czarny) przebiegł mi drogę niosąc coś w ryju i tak sie przyglądałem i przyglądałem aż do rowu w jeżyny wjechałem
D
sam z siebie sie potem śmiałem
sam z siebie sie potem śmiałem