od razu zaznaczam że nie patrzę który set jest czyj tylko "oznaczę" jako set1 i set2. tak więc na początek idzie set nr jeden o nazwie pliku "Pojedynek.mp3" zaczyna się lajtowo, że tak powiem progresywnie (nie ogarniam nut trance więc nie bić jeśli pomylę proggi z upliftem

), jak na razie bardzo pozytywnie, optymistycznie, ładny vocal wszedł w kawałku, ładnie buja nutka

aż mi się humor poprawił po zje*anym kolosie z matmy

dobra lecimy dalej, delikatnie wchodzi druga nuta środkiem i górą, kręci się dalej, słyszę ładnie pocięty vocal z drugiej nuty, break i wałek nr 1 już wyszedł, po breaku słyszę już inny kick (od wchodzącego numeru), klimatycznie jest jak na razie, 2 nuta że tak powiem bardziej "mhroczna" od poprzedniej ale nadal pozytywnie nastraja, kolejny vocal zapewne jakieś ładnej lasencji

secik się kręci, jakaś owocowa herbata się parzy w kubku, fajek się jara, klimacik mi się zrobił naprawdę przyjemny

fortepian w breaku jest genialny :D a ten arp na vocalu, cudo normalnie :love: nie ma co się rozczulać, lecimy dalej, powoli przebija się gdzieś tam po cichu środek i góra 3 nuty, break, vocal z arpem i nutencja nr 3 już po kicku czuć że ma moc :D ale vocal jest jak dla mnie ch*jowy na maxa, przemęczyłem ten 3 numer (Boże, co za badziewny vocal... nigdy więcej), mam już połowę seta na liczniku, lecimy dalej, i znowu przejście na to samo kopyto, powolne wejście środkiem + górą i na końcu po breaku kick. nuta nr 4 też z mocnym kickiem i tym razem vocal męski, nie pasuje do całej kompozycji gdzie jak na razie dominował damski vox, choć nie powiem, melo trzyma klimat, 10min do końca seta nr 1, coś czuję że nic mnie już nie zaskoczy. ładny break w nutce nr 4, ale ten męski vox ni ch*ja mi nie pasuje, no i tak samo jak zawsze: środek + góra, break i podmiana kicka, tym razem powrót do damskiego vocalu (i dobrze bo pasuje do klimatu seta), 4min do końca, nutka że tak powiem średnia w moim odczuciu, ani nie odpycha ale też nie przyciąga. no i koniec. podsumowując, początek nastrajał na optymistycznego seta ale klimat nie utrzymał się do końca i za dużo vocalu w secie. każda nuta z vocalem. co za dużo to niezdrowo
dobra, teraz czas na set nr2 o nazwie: "Imp's Trancelated Memories 3.mp3". mocne wejście z długo ciągnącym się crashem zapodanym na dzieńdobry zapowiada na całkiem dynamicznego seta. no i się nie pomyliłem ;D mimo trochę przydługaśnego początku jest pierd*lnięcie!!! :D mam tylko nadzieję że nie spier*oli się klimat i zostanie on utrzymany do końca :D wchodzi powoli 2 nuta, czai się żeby uderzyć znienacka, zmiana kicku na raz zatuszowana voxem, gdzieś umknęło mi wyjście środka 1 nuty... 2 nuta bardzo progresywna, z jajem :D mimo że to progg to podoba mi się :D i ten vocal :love: (szkoda tylko że pocięty trochę), na przejściu z 2 do 3 nuty słyszę konie ;D lekkie ale są (albo mi się wydaje że są, za dużo piję xD ). zmiana kicka na przejściu baaaardzo widoczna xD coś czuję że 3 nuta będzie naprawdę mocna :D zapowiada to bardzo mocne wejście :D i się nie pomyliłem :D kolejna kozak nuta, z pierd*lnięciem :D , i vocal pasujący do klimatu seta :D i ten arp na voxie :love: miszczostwo świata :D no, połowa seta za mną i połowa do końca, a ja się nie nudzę przy słuchaniu :D czyli jest dobrze :D , dobra lecimy dalej z koksem, wejście do 4 nuty prawidłowo zrobione (bo nie słyszałem go albo mi uciekło gdzieś xD ) zabawa z kickami w przejściu - miodzio, zajebiście, wykur*iście i wy*ebanie w kosmos normalnie :D i te śpiewające murzyny w tle - rozpier*ala sufit normalnie :D skądś znam te murzyńskie śpiewy.... już pamiętam! :D w lidze DJów mój set w techno miał ten sam vox na samym początku w intro ;D aaaaaaAAAAAAaaaaaaałłaaa ja ja ja ^D^ xD xD xD , dobra, lecimy dalej z mudzinamy na pace ;D 7 min do końca seciwa i jak na razie bardzo mi się podobuje :p przejście do ostatniej nuty eleganckie, wykonane prawidłowo, bez koni, kucy, źrebiąt i innych koniowatych, nutka z pierd*lnięciem i zajebistym melo, ostatnie 15 sekund seta :lol: pitch w górę i jazda xD podsumowując, set z pierd*lnięciem, jajem, buja rzuca i miota słuchaczem :D i te mudziny :D
podsumowanie:
set1:
+ optymistycznie, progresywnie i ogólnie miło bez zgrzytów
- vocal, vocal i vocal... ile ku*wa można???
set2:
+ dynamicznie, z jajem i pierd*lnięciem, zabawa kickami w 3 przejściu bodajże i te mudziny w tle ;D
- konie (których nie jestem pewien)
ogłaszam werdykt.... (werble w tle dla podgrzania niepewności) zwycięża set numer... 2. (fanfary dla zwycięzcy)
dziękuję i dobranoc :-)