Nom sery i nabiał to fatalna zagrycha na mocno stężony alkohol, kazeina się ścina i rzygasz, a jak nie, srasz dalej niż widzisz. Za to całkiem nieźle alk się trawi z tłuszczami.
Inne metody: dużo przepijać niegazowanym, często chodzić na stronę, nie palić trawy na libacji

No i nie kozaczyć przy stole, trza być asertywnym, jak czujesz, że nie dasz rady, że możesz żygnąć - powiedz nie i ch.j! Najlepszy zawodnik wie kiedy przestać
Odradzam mieszanie napojów energetyzujących z alkoholem, gwóźdź do trumny dla waszych mózgów

Kofeina, teina, czy inne alkaloidy otwierają drogę alkoholowi do niszczenia komórek nerwowych, mózg się przed tym broni, we krwi pojawia się adrenalina, odczuwasz ożywienie. Zniszczeń jednak odbudować się nie da, układ nerwowy się nie regeneruje.
Ale co ja zatwardziały ć

un będe wam mówił

Na coś trzeba umrzeć :P