Przesunięcia fazowe przy tworzeniu muzy to bardzo nieprzyjemna sprawa, a generuje je dużo wtyczek. W większości przypadków nie jest to słyszalne i przeszkadzające. Po raz pierwszy na własnej skórze o jego znaczeniu przekonałem się przy kompresji równoległej.
Otóż kompresja ta polega na zsumowaniu ścieżki głęboko skompresowanej wraz ze ścieżką nieskompresowaną. Co się okazało kompresor wprowadzał mi małe przesunięcie w fazie i suma wychodziła mi jakby z takim stojącym flangerem. Jak rozwiązałem ten problem? Otóż bardzo prosto: Na nieskompresowaną ścieżkę dałem ten sam kompresor, tylko ustawiłem ratio 1:1. W takim wypadku sygnał nie jest kompresowany, kompresor nie robi z nim nic, uzyskałem tylko potrzebne mi przesunięcie fazowe, które kompresor generował
hmm
chociaż wpadłem na pomysł jak wykorzystać identyczne dwie ścieżki z jedną odwróconą w fazie ale muszę to przetestować